piątek, 17 kwietnia 2015

"Max Factor. Człowiek, który dał kobiecie nową twarz" Fred E. Basten



Tytuł: "Max Factor. Człowiek, który dał kobiecie nową twarz" 
Autor: Fred E. Basten
Wydawnictwo: ZNAK
Liczba stron: 213 

Nie pamiętam już u kogo zobaczyłam tę książkę po raz pierwszy, ale od tej chwili wiedziałam, że po nią sięgnę. Po pierwsze, każdy kto mnie zna w życiu prywatnym wie, że zawsze chętnie sięgam po artykuły i książki, związane z tematem szeroko pojętej kosmetyki, a po drugie bardzo zaintrygował mnie fakt, że założycielem firmy był Polak, Maximilan Faktorowicz.

Sama historia Maximiliana jest niesamowita i wręcz stworzona do filmowej adaptacji. Urodzony w biednej rodzinie, od najmłodszych lat musiał ciężko pracować i wspomagać finansowo rodzinę. Po zdobyciu fachu w salonie fryzjerskim, zaczął interesować się  tworzeniem tresek, peruk, wytwarzaniem kosmetyków do ciała i włosów oraz wszystkim, co wiązało się z poprawianiem damksiej urody. Jego talent i niebywała pracowitość doprowadziły go na carski dwór w Rosji, gdzie przez wiele lat pracował, przy czym mimo fantastycznych zarobków nie czuł się szczęsliwy. Ludzie cara nie spuszczali go z oka i był niejako zakładnikiem, bez prawa decydowania o własnym życiu. W momencie kiedy potajemnie poślubił jedną ze swoich klientek, wiedział, że czas rozpocząć nowy etap w życiu i wraz z nią wyemigrował w weilkiej tajemnicy do Stanów. Decyzja ta okazała się przełomową, a swoimi późniejszymi doświadczeniami Max mógłby obdarować kilkoro ludzi.
Max Factor był z pewnością nietuzinkową postacią, stale się rozwijał i wielką pasję przekuł w jeszcze większy sukces. Do końca swoich dni tworzył i unowocześniał produkty marki Max Factor, z których korzystamy po dziś dzień. Co ważne, był bardzo zżyty ze swoją rodziną i szanował ludzi, nie patrząc na to czy rozmawia ze sprzątaczką czy z Marleną Dietrich. Dyskretny, pełen pomysłów i zawsze gotowy do pomocy, przeszedł do historii jako wizażysta, wynalazca wielu wspaniałych kosmetyków, oddany przyjaciel i człowiek, który nie bał się ryzyka. Nigdy nie zapomniał skąd pochodzi i do czego dąży.

"Stopniowo kobiety w całych Stanach, a później i na świecie zakochały się w jego produktach i pomysłach na poprawianie urody, co było nie małą zasługą gwiazd filmowych, z którymi Max przez cały ten czas współpracował. Swoim zapałem, sympatycznym sposobem bycia i wielką kulturą osobistą zjednał sobie setki stałych i wiernych klientów, a i jego pracownicy byli bardzo zadowoleni ze współpracy. Większość z nich przepracowała u Maxa długie lata i nie ważne czy chodziło o najniższy szczebel w fabryce czy asystenturę w biurze. Max był po prostu bardzo lojanym i wrażliwym szefem, któremu sukces nie uderzył do głowy."

Przyznam, że jestem oczarowana historią Maxa Factora i książkę serdecznie polecam. Jest to bardzo ciekawa historia, opisana lekkim i przyjemnym językiem, a oprócz informacji o tym, kim był Max Factor, dowiadujemy się również kilku ciekawostek z życia ówczesnych gwiazd i obserwujemy, jak zmieniały się kanony mody na przestrzeni lat, w których przyszło żyć Maxowi. Czyta się jak najlepszą powieść!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony mi czas!