czwartek, 11 czerwca 2015

"Listy niezapomniane" Shaun Usher

Przyznam, że miałam pewien problem ze zrecenzowaniem tej książki. Zaczynałam pisać tekst i kasowałam, pisałam i kasowałam... "Listy niezapomniane" wywarły na mnie tak wielkie wrażenie, że wszystko co o tej książce później pisałam wydawało mi się albo zbyt "płaskie" albo zbyt patetyczne, a tak naprawdę za grosz nie oddawało klimatu tej niezwykłej książki. Powiem więc wprost - ta lektura zachwyca, onieśmiela, wzrusza i zapada w pamięć na bardzo długo.

Shaun Usher, autor "Listów niezapomnianych" jest miłośnikiem tradycyjnych listów. Przez długie lata poszerzał on swoją wiedzę i zbiory o kolejne perełki, efektem czego jest arcyciekawa strona (www.lettersofnote.com) oraz książka o tym samym tytule, przetłumaczonym na język polski jako "Listy niezapomniane". 

W książce Ushera znajdujemy 126 fascynujących listów mniej lub bardziej znanych osobistości i choć listy te nie miały może bezpośredniego wpływu na losy tego świata, to poruszyły one miliony ludzi na całym świecie, a część z nich z pewnością przejdzie do historii.

Jeśli chodzi o autorów tych listów, to jest to szalenie barwna galeria postaci. Począwszy od Elżbiety II, prezydenta Eisenhowera czy Abrahama Lincolna, przez Leonarda da Vinci i Ludwiga van Beethovena po Wisławę Szymborską, Marlona Brando czy Iggy'ego Popa. I to jest właśnie fenomen tej książki. Żaden z czytanych przez nas listów nie jest ani trochę podobny do poprzedniego. Są one całkowicie zróżnicowane zarówno pod wzlędem epoki w jakiej zostały napisane, jak i stylu oraz stopnia zażyłości z odbiorcą. Dzięki temu mimo tych ponad czterystu stron, nie nudzimy się nawet przez chwilę, a wręcz odczuwamy niedosyt. I tu dobra wiadomość. Autor zapowiada, że niebawem wyda kolejną część. Ja, osobiście mam nadzieję, że powstanie ich o wiele, wiele więcej!
 
Pisząc o tej książce, nie można także nie wspomnieć o dwóch innych kwestiach - niby pobocznych, a jednak dość istotnych w tym przypadku. Pierwszą z nich jest krótkie wprowadzenie przy każdym z listów, w którym autor wyjaśnia nam okoliczności powstania danego listu. Po przeczytaniu tej notki i zapoznaniu się z kontekstem, czytanie listu jest nie tylko znacznie łatwiejsze, ale i nabiera zupełnie innego wymiaru. Natomiast drugą rzeczą na którą warto zwrócić uwagę jest wspaniała oprawa graficzna.  Książka jest bardzo przejrzysta, miła dla oka, a przy każdym z listów znajdujemy dodatek - albo zdjęcie oryginalnej wersji, albo zdjęcie autora danego listu. Dzięki temu odbywamy cudowną podróż w czasie. 

Przyznam, że przed lekturą miałam pewne wątpliwości czy autor podoła zachowaniu dobrego smaku od początku do końca. W przypadku prywatnej korespondencji granica ta jest bardzo cienka, a i w dzisiejszych czasach, aby coś się dobrze sprzedało, musi ociekać skandalem. W tym przypadku jednak, moje obawy okazały się całkowicie bezpodstawne. Owszem, bywają listy i wypowiedzi bardzo intymne i emocjonalne, jednak nie jest to nic, co by budziło niesmak, a wręcz przeciwnie - ukazują one czasem autora w innym, bardziej ludzkim świetle.

Reasumując, książkę Shauna Ushera uważam za pozycję absolutnie fantastyczną i godną polecenia. Jest ona nie tylko szalenie klimatyczna i pięknie wydana, ale też w niezwykły sposób przypomina jaki ładunek emocjonalny potrafi się kryć w słowie pisanym. U mnie książka ta wylądowało jako tegoroczny numer jeden!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN








4 komentarze:

  1. Czytałam same dobre opinie a temat tej książki. Jak tylko będę miała okazje, to na pewno po nią sięgnę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam! I jak tak teraz myślę, to też się jeszcze nie spotkałam ze złą opinią o niej :)

      Usuń
  2. Musisz mi tę książkę koniecznie pożyczyć, brzmi świetnie. Bardzo udana i zachęcająca recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domi, z wielką przyjemnością pożyczę Ci tę książkę! Jutro jeszcze będę opowiadała o niej na Pikniku Literackim, ale później w każdej chwili będzie do wzięcia :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!