środa, 30 września 2015

"Idealne miejsce do życia" Marcin Szmel

Mały format, krótkie formy, ale co za moc! Co za pazur! I jakże cudownie cięty język...

Zdjęcie ze strony empik.pl
"Polska to zbiór pojęć wzajemnie się wykluczających."*
Książka Marcina Szmela jest bardzo niepozorna i przyznam, że początkowo miałam spore obiekcje czy się z nią zaprzyjaźnię. Po pierwsze, nieco już odwykłam od opowiadań i bałam się poczucia niedosytu po nich, po drugie, fragment opisu na okładce mówiący o tym, iż w książce tej autor "przedstawia różne oblicza współczesnego patriotyzmu, tego ogólnonarodowego i tego lokalnego" zapalił w mojej głowie lampkę ostrzegawczą.

Zupełnie niepotrzebnie. Na książkę "Idealne miejsce do życia" składa się 46 opowiadań o dość intrygujących tytułach, jak np.: "Człowiek nadziewany", "Ogólna teoria niczego" czy "Pan, któremu rośnie", a wspólnym mianownikiem wszystkich historii jest człowiek, a raczej stosunki międzyludzkie. Szeroko rozumiana polskość jest tu natomiast kanwą na której autor pracuje i która nadaje książce odpowiedni kierunek.

"Społeczność stanęła przed awansem kulturowym, ale szybko zawróciła, przerażona perspektywą, do której nie dojrzała."**

Opowiadania Szmela są po męsku oszczędne w formie, ale bogate w treści. Autor jest szalenie bystrym obserwatorem i nad wyraz celnie potrafi spuentować otaczającą nas rzeczywistość. Trzeba dodać, że rzeczywistość niełatwą i pełną sprzeczności. Z niebywałą wręcz dokładnością analizuje nasze zachowania, a pisząc nasze, mam na myśli zarówno te jednostkowe, jak i społeczeństwa ogółem. Używa do tego krótkich, rzeczowych zdań, ale nie raz i nie dwa udowadnia, że nawet w tak krótkich frazach, potrafi bawić się słowem, a nawet balansować na granicy innych gatunków, np. poezji.

"Coś kupiłem, coś załatwiłem, coś zawaliłem, zapomniałem, nie pamiętałem, nie chciałem pamiętać, za dużo mam do pamiętania  i za dużo do zapominania. Minąłem się w biegu z sobą -w witrynie, w lustrze, w oknie tramwaju, w kałuży, w okularach pani Janiny. Wpadłem w biegu w rutynę, przepraszam najmocniej - nie zauważyłem."***

Pisząc o stylu, warto zaznaczyć, że oprócz krótkich zdań, cechą charakterystyczną tego autora jest również mocno prześmiewczy ton, co często daje efekt słodko - gorzkich przemyśleń rodem z "Dnia świra". Marcin Szmel, niczym Adaś Miauczyński przedziera się przez szarą, polską rzeczywistość i stara się nie zwariować wśród kiepskich relacji uczuciowych, wszechobecnej głupoty, męczących sąsiadów czy narodu, w którym - jak śpiewał kiedyś Kazik - wielu obywateli nadal stanowi pomieszanie katolika z manią postkomunistyczną. Być może nie jest to coś, co przypadnie do gustu każdemu, jednak jak dla mnie taka ironia idąca w parze z inteligencją jest cudowną i niestety coraz rzadziej spotykana mieszanką, więc "Idealne miejsce do życia" chłonęłam z prawdziwą przyjemnością. Mam wielką nadzieję, że autor na tej jednej książce nie poprzestanie!

"Tu nie chodzi o tego recenzenta i o to czy dobre, czy soczyste, czy na temat i do rzeczy. Nie chodzi o warsztat. Chodzi o terapię. O profilaktykę nawet. O wyszczekanie się na papier (...) I o to jeszcze, żeby w ogóle chciało się szczekać." ****

Marcin Szmel szczerze przyznaje, że pisanie tej książki było dla niego terapią. Dla mnie, jako czytelnika, terapią było jej czytanie, bo autor pisząc o rzeczach z pozoru błahych, zahaczył o wiele tematów ważnych i potrzebnych. Przy niektórych opowiadaniach się zaśmiałam, przy niektórych zastanowiłam nad swoim podejściem do tematu, a przy niektórych po prostu ucieszyłam, że nie tylko mnie dana kwestia mierzi, uwiera czy frustruje. Czy można oczekiwać więcej?

Reasumując, ogromnie się cieszę, że "Idealne miejsce do życia" trafiło w moje ręce i gorąco polecam je każdemu, kto szuka w książce czegoś więcej niż tylko ładnej historyjki, kto ma choć trochę dystansu do siebie i świata, a także wszystkim zagubionym, sfrustrowanym czy najzwyczajniej w świecie zabieganym, którzy nie mają czasu na dłuższą lekturę. U mnie ta książka ląduje w ulubionych.

*     "Idealne miejsce do życia", Marcin Szmel, Wydawnictwo Papierowy Motyl 2014, str. 132
**    tamże str. 6
***  tamże str. 40
****tamże str. 26

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Papierowy Motyl

6 komentarzy:

  1. Cieszę się, że "Idealne miejsce do życia" znajduje swoich zwolenników :-)
    https://gospodaliteracka.wordpress.com/2014/11/24/idealne-miejsce-do-zycia/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nas było jak najwięcej :D Swoją drogą, świetna recenzja! Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  2. Blogi to jednak przekleństwo...ech...czasu mi nie starczy na przeczytanie tych wszystkich dopisanych do listy pozycji. Ale te cytaty...nieee, coś czuję,że to mój typ. A jeszcze Dzień świra w tle...to już mnie dobiłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, mów mi jeszcze Droga Mag... Dzięki Tobie "Wszystkie wojny Lary" są już w drodze do mnie :) Uściski i dziękuję, że tu zaglądasz!

      Usuń
  3. Cięty język to coś, co lubię... Zatem chętnie zapoznam się z tą lekturą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak! Jeśli lubisz cięty język, to koniecznie sięgnij po tę książkę :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!