sobota, 26 września 2015

"Obca" Diana Gabaldon

Romans historyczny jest jednym z tych gatunków, po który sięgam najrzadziej, stąd też stosunkowo późno zainteresowałam się Dianą Gabaldon. Pewnie nie jestem wyjątkiem, ale impulsem do przeczytania "Obcej" było przede wszystkim pojawienie się serialu "Outlander" (w tym roku ukazała się pierwsza, 16-odcinkowa seria, która jest podobno bardzo wiernym odzwierciedleniem tejże książki), ale także bardzo pozytywne recenzje wśród zaprzyjaźnionych blogerów. Czy na mnie ta książka zrobiła równie dobre wrażenie?

Akcja "Obcej" rozpoczyna się w 1945 roku, kiedy to Claire Randall i jej mąż Frank udają się do Szkocji, aby nacieszyć się sobą po latach rozłąki, spowodowanej wojenną zawieruchą. Miejsce to nie jest wybrane przypadkowo. Frank, korzystając z nadarzającej się okazji, planuje zagłębić się w historię swojej rodziny, gdyż to właśnie z tych okolic pochodzą jego przodkowie, natomiast Claire chciałaby poszerzyć swoją wiedzę na temat roślin leczniczych, występujących w tym właśnie  rejonie. Pewnego dnia, podczas jednego ze spacerów, natrafia ona na tajemniczy kamienny krąg i chcąc sięgnąć po nieznanego jej jeszcze kwiata, przechodzi przez rozłam w jednym z kamieni. Ta decyzja okazuje się być brzemienna w skutki, gdyż jest to magiczny dzień (Święto Słońca) i nasza bohaterka  przenosi się w czasie, lądując w tym samym miejscu, ale w roku 1743. Teraz Claire musi się jak najszybciej odnaleźć w nowych warunkach, gdyż są to czasy bardzo burzliwe i od tego jak się zachowa i komu zaufa, będzie zależało jej życie. Tym bardziej, że kiedy na jej drodze pojawi się tajemniczy Jamie, cała historia skomplikuje się jeszcze bardziej się... 

Diana Gabaldon jest niewątpliwie utalentowaną pisarką. Ma wręcz niesamowitą fantazję i pisze tak ładnym językiem, że książkę czyta się jednym tchem. Mnie, historia Claire i Jamie'go zauroczyła i wciągnęła od pierwszej strony, a do tego do samego końca trzymała w napięciu, co przy ponad siedmiuset stronach jest nie lada osiągnięciem.

Największym plusem książki jest z pewnością ciekawie skonstruowana i wielowątkowa fabuła. Mamy tu trochę magii, starych, druickich legend, międzyklanowych intryg i wojen, ale przede wszystkim szaloną miłość i namiętności przy których nasz współczesny Grey wysiada. Wszystko to jest okraszone szczyptą humoru i zgrabnie spięte klamrą bogatego tła społeczno - obyczajowego, dzięki czemu powieść jest niebanalna i naprawdę przyjemna w odbiorze.

Głównymi bohaterami "Obcej" są Claire i Jamie. Obydwoje odważni, charakterni i przekorni, ale z przysłowiowym sercem na dłoni, co nie raz i nie dwa ich zgubi. Stanowią mieszankę wybuchową i tworzą oś napędową tej historii. W moim odczuciu, wątek ten jest ciekawie poprowadzony, często zaskakuje i bawi, a że scen łóżkowych jest tyle, że starczyłoby na obdarowanie dwóch innych książek? Mnie to akurat bardziej bawiło niż przeszkadzało, choć rozumiem dlaczego część osób uważa, że tak duża dawka jest już męcząca czy wręcz niesmaczna.

Wracając jednak do bohaterów książki, to nie tylko w przypadku Claire i Jamiego autorka udowodniła, że ma talent do tworzenia nietuzinkowych postaci. W zasadzie wszyscy bohaterowie, a więc również Ci drugo- czy trzecioplanowi otrzymali ciekawy rys psychologiczny i na długo zapadają w pamięć. Jestem bardzo ciekawa ilu z nich pojawi się w kolejnych częściach, bo że po sięgnę po kolejne tomy, nie ulega najmniejszej wątpliwości.

Tak, pierwsza z ośmiu części serii "Obca" jest niewątpliwie ciekawa, ale nie jest też pozbawiona wad. Największą z nich jest to, że powieść pani Gabaldon jest momentami bardzo nierówna. Generalnie książkę czyta się przyjemnie, ale są chwile, kiedy ewidentnie czuć, że autorka dopiero szukała pomysłu i wręcz głośno myślała: co dalej? Wtedy na ogół pojawiały się zbędne opisy miejsc czy sytuacji, które w żaden sposób nie miały wpływu na rozwój akcji, ale widocznie naprowadzały autorkę na właściwy tor, bo kilka stron dalej, znowuż zaczynały się dziać interesujące rzeczy. Drugą taką kwestią jest mnogość wątków pobocznych, co czasem zbyt  mocno rozprasza i nie pozwala się skupić na akcji właściwej. Co prawda do "Gry o tron" jeszcze tej książce daleko, ale myślę, że kilka motywów spokojnie można by było pominąć i wyszłoby to książce tylko na dobre.

Niemniej, w ostatecznym rozrachunku książka bardzo mi się podobała i z czystym sumieniem ją polecam. Jest klimatyczna, ciekawa i stanowi fanastatyczną odskocznię od codzienności. Ja już sięgnęłam po tom drugi ("Uwięziona w bursztynie") i myślę, że na  nim się nie skończy. A jak jest z Wami? Czytaliście już tę książkę? Planujecie? Czy w ogóle nie bierzecie jej pod uwagę w swoich czytelniczych planach?



4 komentarze:

  1. HA! W końcu! Nie tylko ja lubię Outlandera :v Borze Magota jak ja cię kobieto wielbię ;_; <3

    OdpowiedzUsuń
  2. To teraz Twoja kolej, Darling! Wiesz, że czekam na outlanderowy filmik ^..^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie tę książkę zaczęłam. Jestem na 120 stronie i za nic w świecie nie mogę się wciągnąć w akcję. Mam nadzieję, że później będzie lepiej, bo strasznie liczyłam na tę pozycję! :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Serial jest świetny! Cudowne zdjęcia, no i oczywiście Jamie <3 Biorę się za "Obcą" jak tylko będzie dostępna w bibliotece :D

    http://castleona-cloud.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!