niedziela, 18 września 2016

"Szeptucha" Katarzyna Berenika Miszczuk

W to, że wiecie kim był Mieszko i, że macie jakieś wyobrażenie o rusałkach, nie wątpię. Ale czy coś Wam mówią takie słowa jak: żerca, ubożęta lub płanetniki? Albo czy jesteście w stanie odróżnić Swarożyca od Welesa? Po lekturze najnowszej książki Katarzyny Bereniki Miszczuk nie będzie to dla Was najmniejszym problemem.

Wyobraźcie sobie, że Mieszko I nie przyjmuje chrztu i Polska po dziś dzień jest krajem pogańskim, rządzonym przez monarchę, Mieszka XII. Polki wciąż noszą włosy po pas, a Polacy boją się na przykład tego, że jak będą źli za życia, to po śmierci zostaną zamienieni w wąpierza (słowiański wampir). A teraz poznajcie Gosię, czyli Gosławę, która właśnie otrzymała dyplom lekarski, lecz zanim będzie mogła pracować w wymarzonym zawodzie, musi odbyć obowiązkowy roczny staż u wioskowej szeptuchy. Sprawa o tyle problematyczna, że nasza bohaterka ani nie wierzy w żadne bóstwa, ani w magię, ani tym bardziej w leczenie słowem i ziołami, i najdelikatniej rzecz ujmując, staż ten jest jej bardzo nie na rękę. Niemniej, wyboru nie ma i Gosia ląduje w rodzinnej wiosce swojej mamy, w Bielinach, aby wykonać co do niej należy i móc jak najszybciej wrócić do cywilizacji. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie pewna pradawna przepowiednia i fakt, że zbliża się czas jej spełnienia, a Gosia niechcący staje w epicentrum wydarzeń...
 


"Szeptucha" to bardzo sympatyczna powieść z pogranicza obyczaju, romansu, baśni i fantastyki, którą pochłania się w jedno, góra dwa popołudnia. Z pewnością nie jest to historia na miarę książek Elżbiety Cherezińskiej, ale jeśli szukamy lekkiej, a przy tym niebanalnej lektury, z pewnością się nie zawiedziemy. Bo pani Miszczuk nie udaje kogoś, kim nie jest, znajduje swoje własne miejsce w świecie polskiej literatury kobiecej i daje nam historię, która broni się sama, a nie stanowi zlepek kilku innych "bestsellerów".  Jej pomysł na oparcie fabuły o mitologię słowiańską jest bardziej niż celny, a lekki styl i spore poczucie humoru sprawiają, że książkę tę czyta się wyjątkowo dobrze.

 

Przyznam, że zanim sięgnęłam po "Szeptuchę" moją największą obawą była kolejna nijaka bohaterka i przeciągnięty aż do bólu wątek romansowy. Na szczęście i w jednym i w drugim przypadku zostałam pozytywnie zaskoczona i bardzo się cieszę, że autorce udało się nie wpaść w pułapkę banalności. Oczywiście wątek miłosny także tutaj występuje i  stanowi istotną część powieści, niemniej na pierwszy plan cały czas wysuwa się magia pradawnych wierzeń, a te sprawiają, że książka jest naprawdę wyjątkowa. Autorka czerpie pełnymi garściami ze starych podań i cudownie wplata w swoją i tak już interesującą fabułę starosłowiańskie bóstwa i przeróżne obrzędy, dzięki czemu nie tylko odświeżamy wiedzę, którą już posiadamy, ale poznajemy także wiele nowych mitów i legend i już choćby z tego względu warto po tę książkę sięgnąć.

Reasumując, ja ze swojej strony "Szeptuchę" serdecznie polecam. Świetnie się przy tej książce bawiłam i jestem przeogromnie ciekawa tomu drugiego. Już niebawem, bo w listopadzie na rynku ukaże się "Noc Kupały" i pozostaje mi mieć nadzieję, że będzie to równie urocza lektura.

Zdjęcie ze strony autorki

3 komentarze:

  1. Sama nie wiem, czy sięgnąć po tę powieść - z jednej strony kusi, a z drugiej dość mocno zawiodłam się ostatnio na Drugiej szansie tej autorki, jej styl wydawał mi się być tam zbyt prosty i infantylny, przez co obawiam się, że przeniesie to również na Szeptuchę. Mimo to sięgnięcie do słowiańskich wierzeń, o których niewiele się mówi, jest czymś niebanalnym, a skoro bohaterka nie jest nijaka, wątek romantyczny też się broni... Chyba jednak spróbuję ;)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w Cyklu Kwiat Paproci styl jest prosty, acz nie prostacki, uniknęła chyba infantylności, o której piszesz.
      Drugiej Szansy akurat nie czytałam, ale "Szeptucha" i teraz "Noc Kupały" to książki, które naprawdę dobrze się czyta, mimo iż bohaterka bywa wkurzająca :) Ciekawa kreacja świata, niby innego, ale wciąż polskiego.

      Usuń
  2. Zostałam zachęcona, wpisuję na listę "do przeczytania" i serdeczne pozdrawiam Magotko ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!